patagonia

Blog > Komentarze do wpisu
magister K.

"– Tak, tylko ten krok to była Warszawa. Tu zamieszkaliśmy w wielkim blokowisku na Ursynowie, bez żadnego osadzenia, ani rodzinnego, ani przyjacielskiego. A jak przyszedł stan wojenny, to nasz los był losem Polaków, Polaków, a nie wyłącznie opozycjonistów. Mąż wtedy STRACIŁ PRACĘ w „Itd”, a ja nie zarabiałam żadnych pieniędzy. Mieszkaliśmy W PUSTYM MIESZKANIU, NA PŁYTKACH PCV LEŻAŁY DWA MATERACE, NASZ I NASZEJ OLI, I NASZE RZECZY W PUDEŁKACH."

trudno uwierzyc, a jednak!

piątek, 10 lipca 2009, pajeczaki
TrackBack
TrackBack URL do notki: